Przez lata na rynku mieszkaniowym obowiązywała zasada: kto nie kupi dziś, ten zapłaci więcej jutro. Najnowsze dane Narodowego Banku Polskiego pokazują, że w największych miastach ta reguła przestała działać. W Warszawie, Krakowie i Wrocławiu nowe mieszkania kosztują dziś mniej niż rok temu. Na rynku wtórnym w stolicy ceny spadły o 1,7%. Z drugiej strony są także wzrosty, bo np. w Bydgoszczy ceny mieszkań na rynku pierwotnym poszły w górę o 21%. Dlaczego tak jest?
Dla osoby planującej zakup oznacza, że to, czy kupisz drożej czy taniej niż rok temu, zależy głównie od tego, gdzie szukasz. W tym tekście pokażę Ci aktualne ceny mieszkań w 17 największych miastach, wyjaśnię, skąd biorą się te różnice, jak to wpływa na Twoją zdolność kredytową i co konkretnie zrobić, jeśli planujesz zakup w 2026 r.
Najważniejsze informacje:
- W I kwartale 2026 r. w Warszawie ceny nowych mieszkań praktycznie nie drgnęły rok do roku, a w Krakowie i Wrocławiu spadły odpowiednio o 1,7% i 2,5%.
- Na rynku wtórnym największy roczny spadek odnotowała Warszawa (−1,7%), największe wzrosty — Bydgoszcz (+8,2%) i Zielona Góra (+7,9%).
- Na nadchodzące kwartały prognozujemy stabilizację w największych miastach i umiarkowane wzrosty w średnich. Scenariusz dużych spadków jest mało prawdopodobny.
- Jeśli planujesz zakup, warto zacząć od sprawdzenia zdolności kredytowej, bo proces od złożenia wniosku do uruchomienia kredytu potrafi teraz trwać od 6 do nawet 12 tygodni.
Aktualne ceny mieszkań w 2026 r. — co pokazują dane NBP?
Dane, które zaraz zobaczysz, pochodzą z bazy BaRN Narodowego Banku Polskiego i dotyczą cen transakcyjnych za I kwartał 2026 r., czyli tych, po jakich mieszkania faktycznie się sprzedały (a nie tych z ogłoszeń).
To istotne rozróżnienie, bo ceny ofertowe, które widzisz na portalach ogłoszeniowych, są zwykle o 5–10% wyższe niż ceny transakcyjne. Sprzedający i deweloperzy zostawiają sobie margines na negocjacje. Dane NBP pokazują więc nie to, czego chcieliby sprzedający, tylko to, na co realnie zgodzili się kupujący.
Rynek pierwotny - ceny transakcyjne w I kw. 2026 r.
| Miasto | Cena (zł/m²) | Zmiana kw./kw. | Zmiana r/r |
| Warszawa | 16 475 | −0,6% | +0,2% |
| Kraków | 15 384 | −1,3% | −1,7% |
| Gdańsk | 14 647 | +1,9% | +5,4% |
| Wrocław | 13 903 | −1,1% | −2,5% |
| Gdynia | 13 320 | −4,1% | +3,2% |
| Poznań | 12 627 | +1,7% | +2,1% |
| Katowice | 12 031 | +1,5% | +0,3% |
| Szczecin | 11 575 | −1,3% | −4,0% |
| Bydgoszcz | 11 406 | +9,4% | +21,5% |
| Opole | 11 108 | +3,1% | −0,9% |
| Lublin | 10 987 | −2,0% | −0,1% |
| Białystok | 10 650 | +0,6% | +3,5% |
| Kielce | 10 539 | +4,2% | +4,6% |
| Rzeszów | 10 378 | +3,5% | +3,7% |
| Olsztyn | 10 304 | −0,7% | +7,9% |
| Łódź | 9 758 | +0,5% | −0,2% |
| Zielona Góra | 9 504 | +5,8% | 0,0% |
Źródło: opracowanie własne na podstawie bazy BaRN Narodowego Banku Polskiego. Ceny zawierają VAT.
Co z tego wynika? Trzy największe rynki nowych mieszkań - Warszawa, Kraków i Wrocław - wyhamowały. W Warszawie ceny właściwie się nie zmieniły, w Krakowie i Wrocławiu są niższe niż dwanaście miesięcy temu.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w średnich miastach. Ceny w Bydgoszczy urosły o ponad 21% rok do roku, Olsztyn o blisko 8%. To efekt "doganiania" - ceny w mniejszych ośrodkach przez lata były nieproporcjonalnie niższe niż w czołówce, a teraz nadrabiają tą różnicę.
Rynek wtórny - ceny transakcyjne w I kw. 2026 r.
| Miasto | Cena (zł/m²) | Zmiana kw./kw. | Zmiana r/r |
| Warszawa | 16 393 | −2,2% | −1,7% |
| Kraków | 15 110 | +0,3% | 0,0% |
| Gdańsk | 13 870 | +2,6% | +6,2% |
| Wrocław | 12 632 | +0,7% | −0,3% |
| Gdynia | 12 357 | +5,8% | +4,3% |
| Rzeszów | 10 881 | +3,7% | +2,1% |
| Poznań | 10 677 | −3,4% | −1,7% |
| Lublin | 9 879 | −1,0% | −0,9% |
| Szczecin | 9 378 | +1,1% | +6,2% |
| Białystok | 9 164 | −2,2% | −2,7% |
| Opole | 9 118 | +1,6% | +3,2% |
| Olsztyn | 8 666 | −0,8% | +2,1% |
| Zielona Góra | 8 528 | −3,9% | +7,9% |
| Kielce | 8 125 | +0,5% | +0,3% |
| Katowice | 8 054 | −1,7% | −0,1% |
| Bydgoszcz | 8 033 | +1,0% | +8,2% |
| Łódź | 7 971 | −0,8% | +0,1% |
Źródło: opracowanie własne na podstawie bazy BaRN Narodowego Banku Polskiego.
Na rynku wtórnym widać jeszcze większe różnice pomiędzy miastami niż na pierwotnym. Warszawa zalicza najmocniejszy spadek (−1,7% r/r, a kwartał do kwartału aż −2,2%). Z drugiej strony Bydgoszcz, Zielona Góra, Gdańsk i Szczecin notują dodatnią dynamikę wynoszącą 6–8% rok do roku.
Przeczytaj też:
Dlaczego ceny mieszkań zachowują się tak różnie?
Rozjazd między sytuacją w największych, a tych nieco mniejszych miastach, nie jest przypadkiem. Stoi za nim kilka czynników, które warto rozumieć, bo wpływają na to, czego można się spodziewać dalej.
Podaż w największych miastach jest wysoka. Deweloperzy, którzy planowali inwestycje w czasie boomu z lat 2021–2022, dziś kończą budowy i muszą sprzedawać mieszkania w innym otoczeniu rynkowym niż zakładali. To zwiększa presję na obniżki i pokazuje, że rynek jest dość nasycony. Potwierdza to fakt, że według danych GUS-u deweloperzy w całym pierwszym kwartale rozpoczęli budowę niecałych 30,9 tys. mieszkań, co jest najgorszym wynikiem od 2023 r.
Mniejsze miasta nadrabiają dystans cenowy. Przez dekadę ceny w czołówce rosły dużo szybciej niż w średnich ośrodkach. Dziś, kiedy popyt się tam koncentruje (szczególnie tam, gdzie jest dobry dojazd z metropolii), a podaż jest ograniczona (mniej deweloperów, mniej projektów), ceny rosną nawet o kilkanaście procent rocznie.
Ceny mieszkań a zdolność kredytowa — co się zmienia dla Ciebie?
Spadek cen w największych miastach brzmi jak dobra wiadomość. Co więcej, w skali roku Twoja zdolność kredytowa najprawdopodobniej wzrosła — bo stopy procentowe są dziś niższe niż dwanaście miesięcy temu. Połączenie tych dwóch rzeczy — niższych cen i wyższej zdolności — oznacza, że w największych miastach realnie kupisz dziś więcej metrów niż rok temu.
Zobacz, na ile metrów kwadratowych w poszczególnych miastach (na rynku wtórnym) może pozwolić sobie para:
- z dochodem 14 tys. zł netto miesięcznie,
- z jednym dzieckiem na utrzymaniu,
- bez innych zobowiązań.
Aktualnie ma szacowaną zdolność kredytową na 1 016 900 zł przy kredycie na 25 lat i oprocentowaniu 6,5%. Zakładając, że dorzucą minimalny wkład własny 10%, mogą sięgnąć po nieruchomość wartą około 1,13 mln zł. Na ile metrów starczy to w konkretnych miastach?
| Miasto | Cena za m² | Maksymalny metraż |
| Warszawa | 16 393 zł | ~69 m² |
| Kraków | 15 110 zł | ~75 m² |
| Gdańsk | 13 870 zł | ~81 m² |
| Wrocław | 12 632 zł | ~89 m² |
| Poznań | 10 677 zł | ~106 m² |
| Lublin | 9 879 zł | ~114 m² |
| Bydgoszcz | 8 033 zł | ~141 m² |
| Łódź | 7 971 zł | ~142 m² |
Źródło: opracowanie własne na podstawie cen z tabeli i przykładowej zdolności kredytowej.
W Warszawie i Krakowie ta sama para mieści się w 70–75 metrach, co przy rodzinie z dzieckiem jest na granicy komfortu. Z kolei w Łodzi czy Bydgoszczy mogą sobie pozwolić na dwukrotnie większy metraż.
Warto więc również ten aspekt brać pod uwagę podczas wyboru lokalizacji mieszkania.
Czy ceny mieszkań spadną w kolejnych kwartałach? Prognoza
Musisz wiedzieć, że oczywiście nie da się przewidzieć w 100%, w którą stronę zmienią się ceny mieszkań.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz jednak stabilizacja w największych miastach, umiarkowane wzrosty w średnich. W Warszawie, Krakowie i Wrocławiu prawdopodobnie zobaczymy ruchy cenowe rzędu od −2% do +2% rocznie. Ceny w średnich miastach (Bydgoszcz, Olsztyn, Zielona Góra) będą rosły wolniej niż w ostatnim roku, bo efekt "doganiania" nie trwa wiecznie, ale tempo +3% do +6% rocznie wydaje się realne.
Są jednak dwa czynniki ryzyka, które mogą ten scenariusz zmienić:
- Podwyżki stóp procentowych - stopa referencyjna NBP od marca wynosi 3,75% i na majowym posiedzeniu Rada utrzymała ją bez zmian. Co dalej? Inflacja w kwietniu wzrosła do 3,2% a prezes NBP zaznaczył, że jeśli inflacja wzrośnie do 3,5%, RPP zacznie rozważać podwyżki stóp. To istotny sygnał dla rynku mieszkaniowego: ewentualna podwyżka stóp oznaczałaby droższe kredyty hipoteczne i mniejszą zdolność kredytową, co dodatkowo schłodziłoby popyt w największych miastach. W takim scenariuszu stabilizacja cen może się przedłużyć.
- Wysoka aktualnie podaż nowych mieszkań - liczba mieszkań nowych, gotowych mieszkań do sprzedaży w największych miastach jest duża. Jeśli wysokie stopy utrzymają się dłużej, część deweloperów może być zmuszona do bardziej agresywnych obniżek, żeby domknąć projekty finansowo. To zwiększa szansę na realne spadki w segmencie pierwotnym.
Na to uważaj!
Czekanie z zakupem "aż ceny spadną" to strategia, która rzadko się opłaca. Nawet jeśli ceny mieszkania, na które patrzysz, spadną o 3% w ciągu roku, w międzyczasie zapłacisz 12 miesięcznych czynszów. Przy mieszkaniu w Warszawie wartym 700 tys. zł oszczędność z 3% spadku to 21 tys. zł, a roczny wynajem trzypokojowego mieszkania to spokojnie 40–50 tys. zł. Matematyka w tym przypadku nie sprzyja czekaniu.
Kupować teraz czy czekać? Co zrobić, jeśli planujesz zakup w 2026 r.
Jeśli wszystko, co przeczytałeś, brzmi sensownie, ale wciąż nie wiesz, czy działać teraz czy poczekać, to dobry moment, żeby uporządkować decyzję.
Dlaczego warto kupować teraz?
- W największych miastach masz realną przestrzeń do negocjacji. Sprzedający widzą, że ceny przestały rosnąć, i są bardziej skłonni do rozmowy o obniżce niż jeszcze rok temu.
- Czekając, często ponosisz koszty wynajmu mieszkania.
- Stopy procentowe są wysokie, ale nie najwyższe w historii. Marże banków przy wysokich stopach są zwykle relatywnie niskie, więc dziś możesz wziąć kredyt z całkiem niską marżą, którą zachowasz na cały okres kredytu.
A kiedy warto poczekać?
- Jeśli spodziewasz się dużej zmiany w swojej sytuacji finansowej (awans, lepsza praca, większy wkład własny dzięki otrzymaniu spadku czy sprzedaży innej nieruchomości), to może być powód, aby odłożyć decyzję w czasie.
- Jeśli planujesz kupić mieszkanie w dużych mieście, gdzie ceny się ustabilizowały, prawdopodobnie nie stracisz, jeżeli potrzebujesz więcej czasu na przemyślenie swojej decyzji.
Wskazówka ode mnie!
Niezależnie od tego, czy zdecydujesz się działać za miesiąc czy za pół roku, jedną rzecz warto zrobić teraz - sprawdź zdolność kredytową wraz z ekspertem kredytowym. To pozwoli Ci nie tylko poznać swój budżet, ale też dowiedzieć się, w którym banku Twoja sytuacja "rozegra się" najlepiej. Banki różnie liczą zdolność i różnica między najwyższym a najniższym wynikiem często sięga 20–30%.
Oprócz tego musisz mieć świadomość, że na ten moment proces kredytowy trwa nawet 2 - 3 miesiące od złożenia kompletnego wniosku do uruchomienia środków. Jeśli planujesz zakup w okresie wakacyjnym albo na początku jesieni, działania trzeba zacząć już teraz — od kompletowania dokumentów dochodowych i ustalenia z ekspertem, do których banków wnioskować.
Podsumowanie — co warto zapamiętać?
Polski rynek mieszkaniowy w 2026 r. jest bardzo różnorodny. W Warszawie, Krakowie i Wrocławiu ceny stoją lub lekko spadają. W średnich miastach, takich jak Bydgoszcz czy Olsztyn, ceny nadal rosną. To nie jest moment ani "wyjątkowo taniego", ani "wyjątkowo drogiego" rynku — to jest moment na świadomą decyzję, dostosowaną do Twojej sytuacji i warunków na rynku mieszkaniowym w mieście, w którym chcesz dokonać zakupu.
Trzy rzeczy, które powinieneś zapamiętać:
- Spadek cen w największych miastach to ważna informacja, ale nie wystarczająca, jeśli planujesz kupić mieszkanie. Trzeba to skonfrontować z Twoją aktualną zdolnością kredytową.
- Scenariusz "ceny lecą w dół o kilkanaście procent" jest mało prawdopodobny. Czekanie z zakupem "aż coś się stanie" zwykle kończy się zapłaceniem za rok wynajmu więcej niż możliwa oszczędność z ewentualnego spadku ceny.
- Jeśli planujesz zakup, zacznij od sprawdzenia zdolności kredytowej. Proces od wniosku do uruchomienia kredytu trwa 2-3 miesiące, a różnice między bankami są naprawdę duże.
FAQ, czyli najczęściej zadawane pytania o ceny mieszkań w 2026 r.
Czy ceny mieszkań spadną w 2026 roku?
W największych miastach (Warszawa, Kraków, Wrocław) ceny już lekko spadły lub się ustabilizowały. W kolejnych kwartałach najprawdopodobniej zobaczymy kontynuację tego trendu — stabilizację lub niewielkie korekty. Scenariusz spadków o kilkanaście procent jest mało prawdopodobny, bo popyt podstawowy nadal jest wysoki, a koszty budowy ograniczają możliwość głębokich obniżek po stronie deweloperów. W średnich miastach (Bydgoszcz, Olsztyn, Zielona Góra) ceny nadal rosną.
W którym mieście mieszkania są najtańsze w 2026 r.?
Spośród miast wojewódzkich najtańsze mieszkania (na rynku wtórnym) są w Łodzi — średnia cena to 7 971 zł/m². Niewiele wyżej plasują się Bydgoszcz (8 033 zł/m²) i Katowice (8 054 zł/m²). Na rynku pierwotnym najtaniej jest w Zielonej Górze (9 504 zł/m²) i Łodzi (9 758 zł/m²).
Czy warto kupić mieszkanie teraz, czy poczekać?
Jeśli masz stabilną sytuację finansową i zdolność kredytową, w 2026 r. nie ma powodów, żeby czekać. W największych miastach masz dziś przestrzeń do negocjacji. Czekając, ponosisz koszty alternatywne (czynsz, niepewność co do przyszłych stóp procentowych). Czekanie ma sens tylko wtedy, gdy realnie spodziewasz się istotnej zmiany w swojej sytuacji (np. większy wkład własny, podwyżka).
Jak wysokie stopy procentowe wpływają na ceny mieszkań?
Wysokie stopy oznaczają wyższe raty kredytów, a co za tym idzie — niższą zdolność kredytową. Część potencjalnych kupujących wypada z rynku, a ci, którzy zostają, są bardziej selektywni. Popyt maleje, presja na ceny zelżeje. Najmocniej widać to w drogich miastach, gdzie zdolność kredytowa jest największym ograniczeniem zakupu.
Czym różnią się ceny ofertowe od transakcyjnych?
Ceny ofertowe to te, które widzisz w ogłoszeniach. Ceny transakcyjne to te, po których mieszkania faktycznie zostały sprzedane. Różnica zwykle wynosi 5–10% — sprzedający i deweloperzy zostawiają sobie margines na negocjacje. Dane NBP, które pokazują rynek od strony cen transakcyjnych, są dokładniejszym odzwierciedleniem realnego rynku niż przegląd ogłoszeń.
Ile kosztuje metr kwadratowy mieszkania w największych miastach Polski w 2026 r.?
Na rynku pierwotnym (nowe mieszkania): Warszawa 16 475 zł, Kraków 15 384 zł, Gdańsk 14 647 zł, Wrocław 13 903 zł. Na rynku wtórnym: Warszawa 16 393 zł, Kraków 15 110 zł, Gdańsk 13 870 zł, Wrocław 12 632 zł. To ceny transakcyjne za I kwartał 2026 r. według danych NBP.